Zaburzenia odżywiania

Wśród wielu psychoterapeutów panuje przekonanie, że próbujemy radzić sobie z problemami, które nas dotykają najlepiej jak umiemy,  wykorzystując do tego wszystkie zasoby i możliwości, którymi aktualnie dysponujemy – nawet jeżeli czasami robimy to w sposób, który jest dla nas destrukcyjny. Oznacza to, że jeśli nie posiadamy odpowiedniego wsparcia czy też nie mamy wypracowanych narzędzi do radzenia sobie z dojmującym stresem, zdarza się nam sięgać po rozwiązania, które na krótką metę zagłuszają trudne emocje, ale wiążą się z ryzkiem popadnięcia w jeszcze większe kłopoty.

Zaburzenia odżywiania, w tym anoreksja i bulimia, bardzo często mają swoje podłoże w chronicznym stresie, wynikającym z rozmaitych życiowych trudności i traumatycznych doświadczeń, na które napotykamy  nie mając na dodatek odpowiedniego wsparcia ani możliwości poradzenia sobie z taką sytuacją.

Ponadto, osoby zmagające się z problemami żywieniowymi i brakiem akceptacji własnego ciała, niejednokrotnie wypierają “negatywne” emocje takie jak smutek, gniew, strach czy niepewność, przez to że nie czują się na siłach, aby się z nimi w odpowiedni sposób skonfrontować i je przepracować. Taka postawa często ma swoje źródło w domu rodzinnym, w którym trudne emocje nie były lub nie są akceptowane, gdzie nie ma mowy o ich konstruktywnym wyrażaniu lub, co gorsza, ujawnianie takich emocji wiąże się z zagrożeniem lub/i przemocą. Przyznanie się do słabości, lęku, gniewu, smutku, czy niepewności nie jest również akceptowane w naszej kulturze i często wiąże się z negatywnymi reakcjami otoczenia. Chyba każdy z nas choć raz w życiu usłyszał w odpowiedzi na przyznanie się do bólu, strachu, złości czy zagubienia,  podobne zdanie: “nie powinieneś tak czuć/reagować”, “nie maż się”, “musisz to w sobie zdusić i iść do przodu”, “po co się tak denerwujesz?” lub “złość piękności szkodzi”. Zamiast zrozumienia i przyzwolenia na przeżywanie całej gamy ludzkich emocji, dostajemy zaprzeczenie, zminimalizowanie, wyparcie lub osądzenie. Nic więc dziwnego, że uczymy się, iż nasze emocje są czymś złym i wstydliwym, o czym należałoby zapomnieć, wymazać, a najlepiej byłoby w ogóle ich nie czuć.  Dlatego zamiast szukać konstruktywnych sposobów na przeżywanie niełatwych uczuć wolimy udawać, że ich nie ma. Tymczasem “negatywne” emocje są naturalną reakcją organizmu na stres i zwyczajnie nie da się przed nimi uciec. Co więcej, bardzo często sygnalizują nam, że doświadczamy czegoś z czym należałoby się zmierzyć, zareagować, lub dokonać jakiejś ważnej zmiany.

Osoby zmagające się z problemami odżywiania niejednokrotnie odczuwają lęk, niepewność, złość, czy depresję ze względu na to, że w ich życiu zaistniały sytuacje traumatyczne lub stresogenne. Jednocześnie mają wrażenie braku wpływu na swoje życie oraz odrzucają negatywne emocje. Prowadzi to do powiększającego się poczucia winy i braku pewności siebie. Próbując ulżyć sobie w cierpieniu, oraz po to aby uzyskać kontrolę nad własnym życiem, a tym samym zwiększyć poczucie własnej wartości, przenoszą uwagę na swoją wagę, ciało i na to, co jedzą. Wydaje im się bowiem, że skoro ich ciało należy tylko do nich, to mogą je całkowicie kontrolować. W zależności od rodzaju zaburzenia, odmawianie jedzenia, kontrola wagi i/lub zajadanie się mają stać się także metodą na odreagowanie stresu. Osoby, zmagające się z bulimią często objadają się po to, aby choć przez chwilę poczuć się błogo, dobrze i bezpiecznie. Jest to jednak ślepy zaułek ponieważ konsumpcja pokarmu zamienia się u nich w kompulsję, nad którą ciężko zapanować.

Jednocześnie pojawia się ogromna potrzeba akceptacji, miłości oraz bezpieczeństwa, które są przecież naturalnym pragnieniem każdego człowieka, a potrzebujemy ich jeszcze bardziej kiedy z różnych powodów życie nas boli i brakuje nam wsparcia. To właśnie ta potrzeba, tak bardzo podsyca nadmierną, a później chorobliwą “dbałość” o swoją wagę i wygląd. Osoby zmagające się z zaburzeniami odżywiania wierzą bowiem, iż szczupła sylwetka jest warunkiem niezbędnym do tego aby uzyskać akceptację, miłość i zrozumienie innych. Dzieje się tak między innymi dlatego, że żyjemy w społeczeństwie, które przekonuje kobiety i mężczyzn, że szczupłe, kościste, wysportowane, wyretuszowane, perfekcyjne CIAŁO jest niezbędne do uzyskania aprobaty ze strony innych, a tym samym jest gwarantem szczęścia i poczucia bezpieczeństwa. Na taki przekaz szczególnie wrażliwe są dorastające dziewczyny i młode kobiety, ale coraz częściej także chłopcy i mężczyźni. Jak wiadomo, okres dorastania wiąże się z szeregiem wyzwań, a dodatkowo kształtuje się wtedy nasza osobowość i poczucie własnej wartości. Jest to także etap, na którym rówieśnicy, artyści, celebryci i przekaz medialny mają przemożny wpływ na formującą się jeszcze tożsamość młodych ludzi. Dochodzą do tego, naturalne w tym wieku, kompleksy na punkcie własnego wyglądu, które sprawiają, że młodzi ludzie stają się jeszcze bardziej podatni na zakłamany przekaz medialno-kulturowy dotyczący standardów piękna. Badania pokazują, że 2/3 dziewcząt w wieku dojrzewania przechodzi na dietę, co przestaje nas chyba dziwić kiedy bliżej przyjrzymy się okładkom gazet, zdjęciom na Instagramie, czy wizerunkowi popularnych aktorek i piosenkarek. Problemy takie jak anoreksja czy bulimia są znakiem naszych czasów i kultury – pojawiły się stosunkowo niedawno i to głównie w zachodnich krajach rozwiniętych. Osoby cierpiące na te zaburzenia bardzo często stawiają potrzeby innych ponad swoje własne i dążą do tego, aby przypodobać się otoczeniu. Bardzo często odnoszą również sukcesy na wielu polach w swoim życiu i chcą być perfekcyjne we wszystkim, co robią. Niestety z powodu niskiej samooceny, braku odpowiedniego wsparcia oraz dojmującego stresu jaki przeżywają, popadają w zaburzenia odżywiania ponieważ próbują zdobyć poczucie bezpieczeństwa poprzez uzyskanie idealnej (w ich mniemaniu) szczupłej sylwetki.

Efektywna psychoterapia zaburzeń odżywiania wymaga więc odniesienia się do wymienionych wyżej aspektów oraz do zrozumienia bolesnych doświadczeń, przepracowania trudnych emocji, przebudowania relacji z innymi i nauczenia się asertywnego wyrażania uczuć. Ponadto ważne jest odzyskanie  kontroli tam gdzie możemy i zaakceptowania tego czego zmienić się nie da. Bardzo pomocne będzie również wypracowanie konstruktywnych sposobów radzenia sobie ze stresem, akceptacji siebie, przyzwolenia na swoje słabości, wzmocnienia poczucia własnej wartości, rozbrojenia mitów dotyczących nierealnych standardów piękna, odkrycia swoich mocnych stron, polubienia siebie i zrozumienia, że zasługujemy na miłość innych bez względu na to ile ważymy.

Są to tylko wybrane tematy, które powinny zostać uwzględnione  w terapii po to, abyśmy mogli uzdrowić naszą relację z  samym sobą , naszym ciałem i sposobem odżywiania. Każdy z nas ma również indywidualne potrzeby i doświadczenia, które powinny zostać przepracowane z psychoterapeutą po to, abyśmy mogli lepiej się poczuć i żyć w zgodzie z sobą i swoimi wartościami.

Autor: Katarzyna Osenkowska, psychoterapeuta, specjalizuje się w leczeniu zaburzeń odżywiania.